Od zawarcia małżeństwa powstaje między nupturientami ”wspólnota życia obojga” – zespoleniu podlegają zatem ich cele, dążenia. W normalnych sytuacjach wynikają one ze wzajemnej miłości i poszanowania, a prawo ma za zadanie stać tutaj jedynie na straży poszanowania obu stron. Wzajemne obowiązki nie mają charakteru ekwiwalentności – w małżeństwie nie ma „czegoś za coś”, mąż i żona mają po prostu obowiązek dawać. Tak więc w sytuacji, gdy jeden z małżonków nie może dawać, np. zaspokajać potrzeb rodziny z powodu kalectwa lub czasowej niemożności, nie zwalnia to jego partnera od świadczeń. W małżeństwie mąż i żona mają równe prawa i obowiązki – nie wyklucza to podziału ról miedzy nimi. Co więcej przez lata ukształtował się model, w którym żona opiekowała się domem i dziećmi, natomiast mąż miał za zadanie zapewniać materialne podstawy bytu rodziny. Ten model, jeśli jest zgodny z wolą obojga, jest dopuszczalny, a do niedawna nawet był bardzo popularny. Od lat jednak ulega on zmianom na rzecz aktywności zawodowej obojga małżonków. Podkreślam w tym miejscu, że praca kobiety w gospodarstwie domowym jest co najmniej równoważna z pracą zawodową męża. Obecne prace jednej z agend ONZ zmierzają nawet do wyceny materialnej pracy kobiety w domu, co może mieć istotne znaczenie na przykład w razie rozwodu, przy szacowaniu, w jaki sposób małżonkowie przyczynili się do gromadzenia majątku wspólnego. Orzecznictwo sądów polskich idzie w tej płaszczyźnie zgodnie z obowiązującą zasadą, że oboje małżonkowie w stopniu równym przyczynili się do zdobycia majątku wspólnego, chyba że któraś ze stron przeprowadzi dowód na okoliczność zmiany tego podziału. Coraz częściej żony uświadamiają sobie, że jeśli w trakcie małżeństwa pracują zawodowo i prowadzą dom – pracują jakoby po dwakroć. Oczywiście nie należy tutaj też pomniejszać pracy męża na rzecz gospodarstwa domowego, w normalnym modelu rodziny on poza pracą zawodową, wspiera żonę w pracach domowych oraz zajmuje się „męskimi zajęciami” – drobne remonty, zawieszanie obrazów, przenoszenie ciężkich przedmiotów, etc.
Zasada równości ma istotne znaczenie dla procesu wychowania dzieci. Oboje małżonkowie mają także i w tym zakresie takie same prawa, które, patrząc z drugiej strony, są ich obowiązkami, a ich zaniedbywanie może skończyć się pozbawieniem praw rodzicielskich (ograniczenie i pozbawienie władzy rodzicielskiej). Wychodząc z kodeksowej zasady współdziałania małżonków należy zakładać, że wspólnie i zgodnie dokonywać będą oni optymalnych działań na rzecz rodziny. Jednakże życie pokazuje, że nie zawsze ma to miejsce, dlatego ustawodawca umożliwia każdemu z małżonków, aby ten żądał od sądu pomocy w rozstrzygnięciu sprawy, w której małżonkowie nie mogą zdobyć się na kompromis. Regulacja ta – art. 24 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (krio) – pozwala na rozstrzygnięcie sądu we wszystkich sprawach z wyłączeniem spraw, do których przepisy przewidziały inne tryby postępowania, m.in. dotyczących: istotne sprawy wspólnego dziecka, sprawy zarządu majątkiem wspólnym małżonków, spraw natury osobistej pozostających w gestii rozstrzygania sądu.